Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cool-cap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cool-cap. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2014

"Bez pracy nie ma kołaczy"

Czyli jak dziecku ucieka beztroski czas dzieciństwa...


Jak wiecie Mateuszek uczęszcza na rehabilitacje i terapie.
Jednak to nie wszystko, intensywnie pracujemy również w domu.
Masujemy, wykonujemy sekwencje stymulacyjne, do rozwoju poznawczego oraz słuchu i mowy wykorzystujemy różnego rodzaju przedmioty, np. instrumenty, gry edukacyjne. Aktualnie włączamy do terapii w domu również komputer.
Mateusz jak każde inne dziecko wolałby się beztrosko bawić ale na to jest najmniej czasu w Jego życiu. Nie zawsze chce pracować/ćwiczyć a my-Rodzice-stajemy na głowie, żeby mu te zajęcia jakoś urozmaicić.
Mateuszkowi jest ciężko, nam też nie jest lekko jak widzimy ile wyrzeczeń i wysiłku to wszystko naszego synka kosztuje. To wszystko co osiągnął do tej pory to efekt ciężkiej pracy, harówki wręcz. Normą jest, że rodzi się dziecko i w pakiecie dostaje zdrowie i prawidłowy rozwój, u Mateusza nic nie było normą od samego początku. Na każdy najmniejszy kroczek w swoim rozwoju musi ciężko pracować a częste choroby też temu nie sprzyjają..


poniedziałek, 27 maja 2013

Przygotowania do sezonu w wodzie ;)

...od wspólnego oglądania zdjęć się zaczęło...

      Przeglądałam zdjęcia w poszukiwaniu tych z zeszłorocznych zajęć na basenie czy naszych prywatnych tam pobytów. Mateusz radośnie zareagował na widok wspomnianych zdjęć, wołał "tata tata woda" bo akurat na zdjęciach był trzymany w wodzie przez tatę. Po kilku obejrzanych zdjęciach Mateusz już był tak zachwycony, że bez sprzeciwu pozwolił założyć sobie piankę do pływania (dla sprawdzenia czy jeszcze w nią wejdzie) oraz  kąpielówki. I tak narodził się pomysł na ten wpis.  

Mateusz-mały pływak :)

 

Koło ratunkowe nadmuchane, czyli pełna gotowość!
w kąpielówkach też dobrze ;-)

Niżej kilka zdjęć z zajęć w wodzie, na których wykorzystano elementy metody Halliwicka.
Zajęcia odbywały się w okresie letnim w 2012 roku.
Zdjęcia, cudem odzyskane! Wojtek, dziękujemy :)

Metoda Halliwick'a:

Jest to metoda nauki pływania i terapii w wodzie dla osób w każdym wieku, zarówno dla niepełnosprawnych, jaki dla zdrowych. Głównym celem tej metody jest nauczenie bezpiecznego i swobodnego poruszania się
i przebywania w wodzie, co osiąga się poprzez nauczenie kontrolowania ruchów głowy, oddychania i utrzymywania równowagi w wodzie.

Metoda Halliwick jest rewelacyjną i unikalną metodą terapii wodnej i nauki pływania dla osób niepełnosprawnych, szczególnie z zaburzeniami pochodzenia neurologicznego, słuchu i wzroku, jak również z zaburzeniami emocjonalnymi. Koncepcja opiera się na przekonaniu, że zajęcia w wodzie niosą ze sobą ogromne korzyści obejmujące wszystkie sfery życia człowieka wpływając na rozwój fizyczny, społeczny, poznawczy i językowy. W trakcie terapii możliwe jest odkrycie i uruchomienie nowego potencjału ruchowego, niejednokrotnie większego w środowisku wodnym niż w warunkach tzw. normalnych na ladzie. (Źródło:www.szkola-plywania.pl)


Topię Tatę :)

 

Najlepsza zabawa jak Tata jest pod wodą :)

 

Wariacjom nie było końca!

 

Najpiękniejsze oczy na świecie :)
Nurkujemy.

 

 

Tu się oswajam z chlapaniem ;-)
Tak uważnie słucham co Pani Ania mówi!

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Miało być przyjemne niedzielne popoludnie a skończyło sie...

...Na Izbie Przyjęć...


Pojechaliśmy pospacerować na Górę Św.Anny. Pogoda dopisała, lody smakowały żyć nie umierać...



Przyjemny nastrój zniknął w jednej sekundzie-w chwili gdy Mateusz zaliczył upadek. Szliśmy drogą w dół, było dość stromo a Mateusz jak to Mateusz nie potrafi iść powoli, musi biec. Skończyło się na tym, że runął na głowę, przekoziołkował, głowa się jeszcze dziwnie wykrzywiła i dopiero reszta upadła na ziemię. Wprawdzie rozpacz nie trwała długo ale czy ja mogę w 100% wierzyć w reakcje dziecka, które nie odczuwa bólu jak każdy inny człowiek? Czy ja mogę wierzyć, że nie stało się nic więcej niż widać?
Wieczór spędziliśmy na Izbie Przyjęć, wprawdzie Pani w rejestracji nieco oczami przewracała ale za to lekarz zajął się Mateuszem troskliwie. 
Zbadał dokładnie, zlecił rtg głowy. Wyszliśmy z IP ze skierowaniem na kontrolną wizytę w poradni chirurgicznej. Wizyta w poradni na szczęście nie wykazała u Mateusza większych szkód (niż było widać) po tym upadku ale dostaliśmy skierowanie do neurologa.
Wczoraj, tj 26.04., wizyta u naszej Pani Doktor też nie wykazała neurologicznych zmian, ale mamy obserwować Mateusza jeszcze dłuższy czas.
Od upadku minął prawie tydzień, strupy schodzą, Mateusz wraca wyglądem do normy ;-) pewnie do następnej "kraksy". Adrenaliny nam przy Nim nie brakuje :)